1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30
sobotnie popołudnia wychodziłem z matk � na spacer Z półmroku sieni wst �powało si � od razu w słoneczn � k �piel dnia Przechodnie brodz �c w złocie