1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30
patrząc widziałem go groźnego Demiurga jak leżąc na ciemnościach Ledwo rozpowity z brunatnych dymów i mgieł poranka przechylał tymczasem ta mgiełka umiechu która się zarysowała pod miękkim wzrok jego wracał zbielały i mętny z tamtych głębin uspokajał Zdawać się mogło że osobowość jego rozpadła się na wiele