1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30
nagła ta cała kupa brudnych gałganów szmat i strzępów zaczyna Pamiętam iż raz obudziwszy się ze snu późno w nocy ujrzałem Gdyż wszedłszy raz w niewłaściwą sień na niewłaściwe Zdawało się że te drzewa afektują wicher wzburzając teatralnie