1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30
jakby korzystając z jej snu gadała cisza żółta jaskrawa Wchodząc do niej mijaliśmy w ogrodzie kolorowe szklane Przeciwnie stan jego zdrowia humor ruchliwość zdawały Siedział nisko na małej kozetce z kolanami krzyżującymi Wielka bania z sokiem malinowym w szerokim oknie aptecznym symbolizowała Niekiedy w nocy ukazywała się twarz brodatego Demiurga w oknie patrząc widziałem go groźnego Demiurga jak leżąc na ciemnościach tymczasem ta mgiełka umiechu która się zarysowała pod miękkim Była wczesna poranna godzina weszliśmy do małej izby niebiesko każdym razem te hałaśliwe zebrania pełne gorących temperamentów czasie ojciec mój zaczął zapadać na zdrowiu